Wyszłam z ukrycia. Po Wielkiej Wojnie wszystko było inne. Wiele zwierząt latało na ulicach i po domach. Mój sierociniec to teraz "ruiny zamku"
- No super
Mruknęłam przechadzając się na ulicy. Bałam się, co się teraz stanie, ale zarazem byłam taka wściekła, na wszystkich ludzi. Aż dziwne, że ja jestem półludziem. Wtem nadleciał do mnie jakiś sztylet zza ułku, ale dzięki zwinności złapałam nożyk i sobie go wzięłam
- Niezła zwinność
Mruknął ktoś wychodząc z miejsca, z którego nadleciał przedmiot
- Dzięki. Fajny nożyk
Powiedziałam i podrzuciłam mu
- Ktoś ty?
Zapytał
- A po co ci to wiedzieć?
Zapytałam zakładając ręce
<Thomas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz