środa, 31 grudnia 2014

Od Thomasa cd Shelby

Strasznie się czułem, ale już nie tak jak wcześniej. Lekko uniosłem głowe. Dalej ogromny ból czułen... Udało mi się powoli siąść. Obraz już nie był rozmazany. Zobaczyłem przed sobą dziewczyne i Deveshee...
- Dziękuje... - odparłem
Wstałem powoli i opatrzyłem rane.
- Gdzie twój tygrys ?- spytałem
- Pilnuje tego faceta- powiedziała
- To dobrze... Muszę się dowiedzieć czemu ktoś miałby go wysyłać po mnie...
Napiłem się wody.
- Chcesz ?- spytałem
- Nie trzeba- odpowiedziała
Deveshee podbiegł do mnie szczęśliwy i zaczął merdać jak szalony ogonem. Pogłaskałem wilczka.
- Musimy iść tam do tego faceta i sobie "pogadam" z nim...
Taa moje rozmowy w kochanymi wrogami. Wyszliśmy, Deveshee został w środku. Każdy krok bolał, ale próbowałem wytrzymać.
(Shelby)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz