Dalej wolałem trzymać się na dystans od tygrysa. Już szczerze mówiąc dawno nikt mi nie podziękował. Choć co się dziwić nikomu nie pomagałem, ale mam uczucia i nie pozwole by jakieś zaprzyjaźnione ( od np. Shelby) zginęło przez głupka. Nie pewny byłem, ale lekko podszedłem do dziewczyny. Wilczek znów spojrzał na mnie i popchał mnie w strone dziewczyny. Nie powiem bo Shelby była dość ładną dziewczyną... I nie za przecze że troszecze się zakochałem, ale i tak to miłość tylko z jednie strony. Spojrzałem na dziewczyne. Wilczek usiadł jakby zadowolony.
- No się tak gapisz - powiedziałem do wilcza i lekko przewróciłem go ręką.
Dziewczyna jakby się uśmiechnęła. Troche czułem się za kłopotany. Podrapałem się w głowe. Denerwowało mnie że musze mieć soczewki lub okulary. Nagle właśnie dziewcxyna się zapytała.
- Dlaczego zawsze jak cię widze to masz okulary?- spytała
Nie miałem ochoty o tym rozmawiać, ale w końcu się odważyłem.
- Wole chodzić w okularach, gdyż mam taki jakby inny kolor oczu... - powiedxiałem
Dziewczyna wstała i podszedła do mnie i zdjęła mi okulary. Od wróciłem wzrok, by nie zauważyła koloru oczu.
- spojsz na mnie - powiedziała dość stanowczo
Jakoś tak wyszło i jej posłuchałem. Spojrzałem na nią. Miała lekko przerarzoną mine. Nie dziwie się też jakby kogoś spotkał, osobe co ma czerwono krwiste oczy naturalne, eystraszył się...
Shelby? Moje oczęta *.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz