Wróciłem nie chętnie do fabryki. Zirytowany usiadłem nq kanapie.
- A kiedy się obudzi ?- spytałem
- Za pare godzin - powiedziała
Nie mam pojęcia dlaczego, ale czułem się bez radny. Spojrzałem w oczy dziewczynie.
- To może się przejdziemy ?- spytałem
- Nie... -odparła szybko
- Czemu ?- spytałem
- Bo widze że każdy krok cię boli. -powiedziała
- Ejj noo... To dlatego kazałaś mi zawrócić ?- troche sie oburzylem
Czemu zależy jej na moim zdrowiu ?
- Też - odpowiedziała
- Czemu ci zależy na moim zdrowiu ?- spytałem
- Nie zależy
- Właśnie widze - odpowiedziałem - Powiedz...
(Shelby)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz