Po tym ja moja siostra zaginęła, a matka zginęła opuściłem dom. Nie wiedziałem gdzie pójść, wszystko było mi obojętne, oprócz znalezienia siostry. Po siostrze została mi tylko karteczka i łuk. Na karteczce było napisane : " Thomas nie martw się o mnie. Jeśli chcesz mnie odnaleźć lub przeżyć musisz się zmienić, stać się innym człowiekiem... Dlatego zostawiam ci mój łuk. Powodzenia Tomy " Od tamtej chwili stałem się kimś innym. Człowiekiem bezlitosnym i wrednym, lecz nadal próbowałem zostać sobą. Po paru miesiącach trafiłem do miasta, w którym pierwszy raz od miesiąca spotkałem kogoś, osobę.
***
Siedziałem na jednym z dachów kamienic, gdy nagle zauważyłem kogoś przechodzącego po ulicy. To była dziewczyna o jasnych, prawie białych włosach. Także miała łuk. Nie wiedziałem czy mnie zabije czy nie. Wolałem Nie ryzykować. Naciągnąłem cicho cięciwe i strzeliłem jedną z moich strzał obok dziewczyny. Strzała wybiła się w ziemię obok dzewczyny, a ja w tym czasie zaskoczyłem z dachu i wylądowałem obok dziewczyny.
- Kim jesteś?! - zapytałem
(shelby)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz