- Dzięki - powiedziałem - Długo tu już mieszkasz?
-Trochę - powiedziała
-Jest tu jeszcze ktoś? - zapytałem
- Nie - odpowiedziała
Nagle usłyszałem jakieś skomlenie, jakby szczeniaka.
- Też to słyszysz? - zapytałem
Dziewczyna kiwnęła głową. Powoli ruszyłem w stronę dźwięku. Po chwili zauważyłem małego wilczka leżącego w głębokiej dziurze. Zaskoczyłem do dziury i wziąłem na ręce szczeniaka. Miał białą sierść i czarne oczka. Był trochę brudny. Wyszedłem z dziury z wilczkiem.
- Jak sądzisz mogę go wziąść?
(shelby)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz