Dziewczyna gwałtownie odwróciła się do mnie jednocześnie mocniej zaciskając palce na swoim sztylecie.
- Spokojnie, nie chcę ci nic zrobić. - Powiedziałam.
- Dlaczego miałabym ci wierzyć?
- Gdybym chciała cię zabić już dawno byś nie żyła.
Nagle koń dziewczyny zarżał, a ta natychmiast obejrzała się i zobaczyła idącego w naszą stronę tygrysa. Drapieżnik uważnie przyglądał się wierzchowcowi dziewczyny, po chwili jednak przeniósł wzrok na mnie i nieznacznie przyspieszył. Kiedy był już w zasięgu mojej reki podrapałam go za uszami.
- Jestem Shelby. - Przedstawiłam się.
Sky?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz