- Myślę, że możesz go wziąć i liczyć na to, że matka go nie znajdzie. - powiedziałam. - Albo zostawić go tu na pewną śmierć.
Thomas spojrzał w oczy wilczka. Przypomniał mi się dzień, kiedy znalazłam ledwo żywego Ishaana.
- Ja bym go zabrała. - Powiedziałam.
Thomas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz