Wilczek spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.
- Wcale mi na niej nie zależy - odparłem morderczym wzrokiem
Wliczek złapał mnie za nogawkę i pociągnął w strone dziewczyny.
- Poradzi sobie sama... Dałem jej odtrudke, pewnie wie co trzeba zrobić... - powiedziałem patrząc na oczka wilczka
To było dość dziwne że z nim gadałem... Pewnie teraz uważacie mnie za świra... Ale jego miny mówią same za siebie. Wilk znowu złapał za nogawkę i trochę nawet za noge.
- Ałł... - spojrzałem na wilczka
On skulił ogon i uszka.
- Dobraa... Już idee... - nie wytrzymałem i powoli ruszyłem w strone lasu
Wilczek szedł przodem wąchając i tropiąc ślady dziewczyny. Po chwili zauważyłem ją z ukrycia. Stała nad leżącym tygrysem... Czyżby się spóźniła ?? Podszedłem do niej spokojnie, choć zobaczyłem nie wielki ruch u tygrysa, czyli żył.
- Podałaś jej to ?- spytałem
Deveshee podbiegł do leżącego tygrysa i zaczął go leciutko szturchać noskiem.
(Shelby)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz