Nieznajomy napiął łuk celując we mnie.
- To chyba nie twój interes. - zauważyłam.
- Może jednak mój.
- Chyba jednak nie. A teraz może łaskawie opuścisz broń?
- Dopiero kiedy dowiem się kim jesteś.
Przewróciłam oczami.
- Mówią na mnie Shelby.
Chłopak przeniósł wzrok na jakiś punkt za mną. Podążyłam za samego wzrokiem i zobaczyłam gotowego do skoku białego tygrysa.
- Ishaan. - powiedziałam cicho, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Podeszłam do tygrysa i pogłaskałam go.
- Teraz twoja kolej aby się przedstawić. - zwróciłam się do chłopaka.
Thomas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz