Dziewczyna upadła, ja szybko pomogłem jej wstać. Pogłem jej usiąść na kanapie i wyciagnałem jej ostrze z łopadki. Spojrzałem na dziewczynę.
- Masz tu jakieś bandarze, wode utlenioną, co kolwiek ?- spytałem
- Tak... Powinny być tam w szufladzie - wskazała na komodę
Szybko podszedłem do szuflady i wyciagnąłem z niej apteczkę. Podszedłem do dziewczyny i pomogłem jej opatrzyc rany.
- O co z tym wszystkim chodzi ?- spytałem
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz