Odwzajemniłem pocałunek.
- A tak propo twojego domu ? Moge jeszcze w nim mieszkać... Bo w ogóle nie miałem czasu szukać mieszkania- zaśmiałem się lekko.
- Jasne że możesz- odpowiedziała.
- Daniel, możesz tu przychodzić kiedy kolwiek chcesz- powiedział James.
- Dzięki - odparłem.
***pare dni później***
Dom wyremontowany, rany ( niektóre ) pogojone... Siedziałem na schodach i myślałem nad wszystki co się stało w najbliższym czasie. Było tego strasznie dużo... Dziewczyna obolała usiadła obok mnie.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz