Nagle usłszałem jakieś kroki. Byłem już dość słaby. Nagle do pokoju weszła postać. To była Luna... Co ona tu robiła ?!
- Uciekaj z tąd - powiedziałem
- Nie mogę cię tu zostawić... - powiedziała i uwolniła mi ręce z kajdanek.
- Luna... To jest pułapka - powiedziałen
Z braku sił, oparłem się o ścianę.
- Proszę uciekaj... - powiedziałem
Nagle zjawił się jej wujek z "kumplami".
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz