Jeszcze chwilę pogadaliśmy. Zeszło tak z dwie godziny. William opowiedział przy okazji, co się działo na ognisku. Gdy musieli wracać, chcieli zabrać Daniela
- Gdzie idziesz?
Zapytałam. James mi wytłumaczył, ze musi go lepiej zbadać, więc musi iść z nimi. Coś mi nie grało. Daniela mina mówiła sama za siebie - coś mi jest i to chyba poważnego. Jednak nie chciałam się z nimi kłócić. Zgodziłam się
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz