Przewidziałam to. Za nimi byli James, Alex i Sam. Pomogłam Danielowi
- Witaj siostrzyczko
Odezwał się jeden z uśmiechem diabła. Byłam wściekła
- Cześć
Mruknęłam
- Może ze chcesz się z nami zabawić?
Dodał. Wykonał jakiś gest dłonią i jakiś murzyn ruszył na mnie. Gdy był blisko i wyciągnął rękę, poraziłam go paralizatorem, który zwędziłam z psiarni
- Raczej nie
Odpowiedziałam. Murzyn był nieprzytomny. Podeszło kolejnym. Położyłam Daniela na podłodze, był półżywy. Wyciągnęłam sztylet i kółka. Jedno rzuciłam, ale nie trafiłam
- Chyba ci się nie udało
Powiedział i jeden złapał mnie za dłoń podnosząc ją do góry. Wtedy broń nadleciała i przecięła szyję drugiego. Ten, który mnie trzymał, dostał ode mnie nożem z brzuch
- Zrób coś, a już po nich
Powiedział, gdy chwyciłam pistolet, leżący przy mojej nodze
- Odłóż go
Powiedział i przyłożył zimną lufę z skroń Jamesa. Odłożyłam ją, ale gdy byłam na podłodze, strzeliłam w nogę mojego brata i wtedy dostał on pięścią od Jamesa. Zaczęła się bujka. Podniosłam Daniela
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz