Nadal byłam zdenerwowana, ale ufałam mu. Skoro... mówi, że przeżyje... to przeżyje
- Ale jak... to sobie nie wybaczę na zawsze
Powiedziałam. Uśmiechnęłam się delikatnie
- Spokojnie. Obiecuję, ze cię nie opuszczę
Powiedział
- Kocham cię
Powiedziałam szeptem. Odsunęłam się od niego, a on wytarł mi łzy
- Co to?
Zapytał William stojąc obok okna
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz