Nie odpowiedziałam. No po prostu mnie sparaliżował
- Wszystko... dobrze?
Zapytał. Zbledłam. Złapał mnie za bark
- Ja... muszę się uspokoić... ochłonąć...
Powiedziałam z przerwami. Nie mogłam go stracić
- Dobrze. Masz
Podał mi dwa skręty. Kiwnęłam tylko głową i wyszłam. Nie mogłam w to uwierzyć
~~Będzie miał operację. Nie wiadomo czy to skończy się happy endem
Te słowa miałam w myśli. Kilka łez poleciało po mym policzku. Gdy ochłonęłam i się uspokoiłam, mogłam wejść ponownie. Daniel już nie spał. Usiadłam obok niego i go przytuliłam lekko
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz