Uśmiechnąłem się i wziąłem wilczka z rąk dziewczyny. On lekko polizał mnie w twarz. Udziewczyna się zaśmiała. Wyszlismy po chwili z wysokich traw, na pustą równinę, zmieniającą się w miasto... To było inne miasto niż reszta. Było nawet w nim sporo ludzi, na każdym kroku możnabylo ich znaleść. Zacząłem się rozglądać za kim kolwiek kogo znam.
Shelby?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz