- Tak, już dobrze - powiedziałem
Zbliżała się godzina piąta. Mam tak że jak się obudze, to już nie zasnę...
- Prześpij się, a pójde upolować na śniadanie, może uda mi się - powiedziałem
Przebrałem się w bluzkę, spodnie, a następnie ciepłą bluze i czapke. Wziąłem także skurzane rękawiczki, bez palców. Porzyczyłem od dziewczyny łuk, oraz kołczan z strzałami. Pocałowałem dziewczyne na porzegnanie. Wyszedłem z domu. Śnieg zaczął padać, a przez noc także troche napadało. Znalazłem łanię, strzeliłem precyzyjnie w szyje. Nie była zbyt duza( młoda), starczy na dwa dni.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz