- Gadałem z Danielem... I chłopak może tu zostać, aż Daniel wyzdrowieje... - powiedział z wielką łaską
Uśmiechnąłem się. Chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił. Napoczątku zaskoczył mnie, ale potem go także przytuliłem. Zacząłem go z dnia na dzień traktować jak własnego brata ( no bo nie powiem przecież "jak własnego syna" ) ... Mijały dni, ja coraz bardziej się do niego przyzwyczajałem... No także z dnia na dzień czułem się lepiej...
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz