James podszedł do mnie i schylił się do wysokości mojej głowy.
- Daniel... W tedy kiedy cię badałem, uświadomiłem sobie, że mogłeś mieć jakiś krwotok wewnętrzny... Spokojnie, to nie była wina Luny, krwotok podobno dostałeś po bijatyce z Williamem... Myślę że nic takiego groźnego, ale muszę cię ciągle obserwować więc bierzemy cię do "bazy" - szepnął mi do ucha
Przełknąłem ślinę na samą myśl o krwotoku wewnętrznym. Musiałem się na to zgodzić, dla własnego dobra.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz