- To później się przejdziemy do William'a... - powiedziałem
Zastanawiam się ile w ogóle wypiłem... Ale pewnie dużo, no bo takiego kaca nie ma się po jednej butelce. Dziwie się że William umie wytrzymać. Mi nigdy się nie udaje, a potem kończy się na np. Zakrwawionej koszulce, spalonej nogawce... Choć nie jest źle, ostatno jak się obudzilem po imprezie, to miałem złamaną rękę i spałem w rowie. Heh... Te nasze imprezy. Bosz ona wypiła całe wino ? I ona jeszcze nie zwymiotowała... Ja szczerze nie nawidzęwin.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz