Czułem się jak półżywy i byłem półżywy. Dziewczyna pomogła mi wstać i wyszliśmy z budynku. James i Alex wybiegli za nami, Sam nie miał tyle szczęścia.
- Daniel, przeżyjesz - odparł James i pomógł mi iść.
Poszliśmy do jego budynku... Usiałem ledwo na kanapie. Zaczałem nawet kaszleć krwią. Chyba nie było miejsca gdzie nie byłem pobity, pocięty lub nie z krwi.
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz