Daniel poszedł niepewnie po skręty
- Coś kręcisz
Powiedziałam kręcąc głową
- Ja? Nie
Upierał się
- Daniel....
- No co?
Westchnęłam
- Mają ci się zagoić rany, bo sobie nie wybaczę. Chcesz, żebym się załamała psychicznie?
Zapytałam
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz