Szybko wziąłem tabletkę i popiłem wodą... Podałem dziewczynie wodę. Ona także wzięła tabletkę. Głowa lekko przestawała mnie boleć, choć i tak czułem się do dupy. Oparłem się plecami o kanapę, założyłem ręce zaa szyję.
- Pamiętasz co kolwiek ?- spytałem
- Nie... A ty ?- spytała opierając się o kanapę i kładac swoją głowę, na moją.
- Oczywiście... Że nie- uśmiechnąłem się
- Jak sądzisz kogo to krew ?- spytała wskazując na moją koszulkę
- Pewnie moja... - odpowiedziałem
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz