niedziela, 18 stycznia 2015

Od Daniela cd Luna

Uśmiechnąłem się.
- Kotku... Ja ciebie też - powiedziałem...
Choć dziwie się że udało mi się, w ogóle coś takiego powiedzieć, w tym stanie... Wróciliśmy na "impreze". Połowa osób już się zmyła.. Will jeszcze jakoś sobie radził. Ja usiadłem z dziewczyną na schodach i zapaliliśmy po papierosie. Mój wzrok skupiał się na ogniu, wielkim ogniu z ogniska. Uwielbiałem patrzeć na ogień. Była już gdzieś szósta. Wszyscy poszli, ja z resztą byłem już w domku. Zasnąłem na kanapie... Oj boję się pobódki... Będę miał gigantycznego kaca.
Luna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz