Młody był naprawde głodny i wycieńczony. Jak zjadł podszedł do mnie.
- Dzięki - powiedział
- Nie ma za co... - odpowiedziałem i uśmiechnałem się
Nie wiem, ale w nin samym widziałem siebie. Nie wyglądem ale charakterem... Kiedyśśś... Teraz jestem w ogóle innym Danielem. Kazałem chłopakowi położyć się na drugiej kanapie. Zasnął po paru sekundach. Luna podeszła do mnie.
- Dlaczego pozwoliłeś mu zostać ?- spytała
- Coś widziałem w jego oczach, coś co ja miałem... Kiedys... - powiedziałem
Dziewczyna położyła się obok mnie.
- Kocham cię Luna - powiedziałem
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz