środa, 14 stycznia 2015

Od Shelby cd Thomas

- Nie, dzięki. - powiedziałam.
Thomas dał trochę wody wilczkowi i po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę. Jeszcze przez jakiś czas szliśmy przez las, jednak później drzewa rosły coraz rzadziej, aż wreszcie las zmienił się w wielką łąkę. Wysoka trawa utrudniała poruszanie się, a otwarta przestrzeń sprawiała, że byliśmy widoczni z dużej odległości. Załapałam biegnącego za Thomasem Deveshee. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.
- Lepiej uważaj gdzie idziesz. - powiedziałam. - Tu mogą być węże.

Thomas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz