Ciemność. Potem jasność. Robiło się coraz jaśniej. Pomału otworzyłam oczy
- Luna?
Usłyszałam głos Daniela. Był obok mnie, a przede mną James
- Gdzie... jestem?
Zapytałam
- U mnie
Wtrącił się James. Wtedy coś mi się przypomniało. Pewna rozmowa... tej mafii
- Teraz spłać dług
Powiedział James. Daniel kiwnął głową
- Jaki dług?
Zapytałam
- Dołącz do nich. Obiecałem to Jamesowi, jeśli mi pomoże
Nie mogłam zaprotestować. Obietnica to obietnica. Kiwnęłam głową i go przytuliłam
- I... to nie byłam ja
Skierowałam się do Jamesa
- Jak nie ty, to kto?
Podniósł brew
- Banda mafii, przed którą uciekałam. Chcieli mnie wrobić
Ostatnie zdanie owiedziałam ciszej. Nie chciałam, aby Daniel mnie zostawiał
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz