Zgodziła się i poszliśmy do jej domku. Drzwi były połamane, okna wybite, szafki poprzewracane. Na ścianie widniał napis "Nie uciekniesz od nas !" napisany krwią. Przełknąłem śliną i przygryzłem wargę. Dziewczyna przestraszona spojrzała na napis.
- Oni nie dają nam spokoju !- powiedziała
- Już ci kiedyś to mówiłem, i powtórzę: "Nie chodzi o zwycięstwo, lecz o przetrwanie" . - powiedziałem
Podniosłem parę szafek i pomogłem posprzątać. Wyglądało już lepiej.
- Połóż się spać... - powiedziałem
Dziewczyna kiwnęła głową i poszła w stronę łóżka. Zasnęła po paru minutach. Ja siedziałem w "salonie" i czuwałem... Mijały sekundy, minuty, godziny... Oczy już mi się zamykały.
"Weź się w garść!" powiedziałem do siebie. Wyszedłem przed dom i zapaliłem skręta... Dym unosił się powoli po spokojnym niebie. Nagle jakiś zamaskowany chłopak podszedł do mnie i wbił mi jakąś szczykawkę w szyję. Naciskając szybko, wlewał jakąś substancje. Upadłem na ziemię nieprzytomny... Obudziłem się przykuty do ściany. Miałem zaklejoną buzię taśmą. Nagle przed sobą zobaczyłem wiele osób. Zacząłem się szarpać, ale to było na nic. Jeden z nich odklejił taśmę.
- Hmm... Co ona w nim widzi ?- spytał
- To czego ty nigdy nie dostrzeżesz !- krzyknąłem
- Heh... Poczucie humoru to ma - mówił do reszty
- Gdzie ona jest ?!- spytałem
- Pewnie już zaczęła cię szukać... I przyjdzie tu prosto w nasze sidła...- zaczął się psychicznie śmiać
- Ona nie jest taka głupia żeby się na to nabrać - powiedziałem
- No nie wiem... Słyszałem co się stało przed domem... Wybiegła gdyż słyszała twoje cierpienie... A jeśli damy jej zdjęcia jak, no nie wiem... Cierpisz - uśmiechnął się
Wyciągnął nóż i dla zabawy przesunął nożem po moim policzku, a za kolejnym przesunięciem leciała lekka strużka krwi. Śmiał się przytym psychicznie. Oczywiście dla efektu wszystko posypał solą...Bolało jak ho**ra, ale próbowałem tego nie okazywać. Jeden z nich zrobił mi zdjęcie i poszedł gdzieś.
Luna? XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz