poniedziałek, 19 stycznia 2015

Od Daniela cd Luna

Doktor podszedł do mnie. Zaczął mnie badać. Podał mi coś na gorączkę, na uspokojenie... Po paru minutach gorączka zeszła, a ja w końcu się uspokoiłem.
- Daniel... - usłyszałem głos doktora
Lekko podniosłem wzrok na niego.
- Podałem ci różne leki na gorączkę, uspokojenie się i na stężenie krwi... Jeśli dalej będziesz miał takie napady, będę musiał cię operować - powiedział tak cicho żebym tylko ja usłyszał.
Po tych słowach spłynęła mi jedna łza. Nie była to łza szczęścia, ani łza smutku... "Daniel mogło być gorzej" powtarzałem sobie. Do pokoju wychylił się Will.
- Możemy go zobaczyć ?- spytał
- Zaraz, założe mu jeszcze opatrunek - powiedział doktor
I tak zrobił. Dał jakąś ciapkę z ziół na mój siny brzuch i zabandażował go. Po chwili zawołał chłopaków i Lune.
- Tylko błagam Was, spokojnie i krótko... Daniel jest osłabiony- powiedział na wejściu do nich
Luna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz