Jak Daniel zaczął pluć krwią, serce stanęło mi w gardle. Pobiegłam do niego
- Jakie nie. Pewnie dlatego masz krew na koszulce
Powiedziałam. Było mi głupio, że go walnęłam. Pewnie miał jeszcze siniaki, po ostatnich wydarzeniach
- Może
Mruknął i kucnął na schodach. Podeszłam do niego
- Chodźmy do Jamesa. On ci coś da
Powiedziałam Daniel pokiwał głową i zaczęliśmy schodzić po schodach
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz