poniedziałek, 19 stycznia 2015

Od Daniela cd Luna

- Co to ?- rozległ się głos Willa
- Ktoś idzie ?- spytałem
Chciałem wstać, ale się powstrzymałem.
- To jakiś chłopak... Z czternaście lat... Co on tu robi ?- powiedział James
- Niech ktoś tam pójdzie... I się dowie, ale błagam ludzie bez broni, bo dziecko przestraszycie... Może jeszcze ktoś przeżył z sierocińca.- powiedziałem
- To ja pójdę - zgłosił się Alex
Chłopak wyszedł... Po paru minutach przyszedł z chłopcem.
- Przepraszam jeśli was wystraszyłem, ale zgubiłem się, nie wiem gdzie jestem i czy macie coś do jedzenia ?- spytał chlopiec
- Pff... Myślisz że to jest schronisko dla bezdomnych - parchnął śmiechem James
- James ! Nie zachowuj się jak jakiś... Choć tu na chwilę - zwrócilem się do chlopca
Chłopiec posłusznie stanął obok kanapy.
- Jak masz na imię ?- spytałem
- Thomas - odpowiedział
Widać że przeżył swoje... Był dość chudy i wyczerpany.
- Thomas... Ja mam na imię Daniel... Uśmiechni się, nie zabijemy cię, ani nie skrzywdzimy. Przenocujesz tu... Jeśli mamy coś do jedzenia to damy ci. - powiedziałem
Wszyscy się na mnie gapili jakbym oszalał.
- Will, sprawdź czy mamy coś do żarcia... - upomniałem się
Luna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz