Chwilę jeszcze poleżeliśmy na piasku. Ubrałem się, dziewczyna także. Przejechałem ręką po moich włosach i postawiłem grzywkę w górę. Teraz dziewczyna prowadziła. Doszliśmy do innej części miasta... Była bardzo, bardzo zniszczona, więc nie dziwię się że nazywała się "ruinami".
Luna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz