poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Daniela cd Luna

Nie wiedziałem już co robić... Od wyjścia z budynku cały czas czułem że ktoś mnie obserwuje. Pewnie James wysłał kogoś za mną.
- Ktoś nas śledzi - powiedziałem cicho
- Kto ?- spytała
- Ktoś z ludzi James'a - powiedziałem
Poczułem w kieszeni nóż. Szybko wyjąłem go i rzuciłem nim. Miałem idealnego cela, gdyż trafiłem w kawałek bluzki chłopaka.
- Przekarz James'owi że jeszcze żyje i narazie nie mam zamiaru wrócić... I jak jeszcze kogoś wyślę za mną, lub Luną to zabije bez ostrzerzenia ! - krzyknąłem do chlopaka który stał z 40 metrów od nas przy drzewie.
Luna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz