środa, 14 stycznia 2015

Od Thomasa cd Shelby

Pobiegłem szybko na górę do mieszkania. Deveshee nie umiał nade mną nadąrzyć. Szybko wziąłem plecak i spakowałem się. Ciuchy, noże, jak coś pistolet, łuk ( razem z kołczanem i strzałami ) i pare ziół gdyby trzeba było zrobić odtrudkę, lub antidotum. Ubrałem wygodne spodnie, szara bluzkę z triadą czarną i czarną bluzę bez niczego. Ubrałem wygodne trampki ( oczywiście czerwone ). Wziąłem plecak i zszedłem po schodach, gdzie już znajdowała się Shelby. Jej tygrys czekał na dworze.
- Gotowa ?- spytałem
- Jasne - odpowiedziała dość optymistycznie.
Ruszyliśmy w drogę... Gdy doszliśmy do końca miasta, zrobiliśmy przystanek. ( miasto było ogromne, a nam droga zajęła gdzieś 2,5 h. )
Shelby?

1 komentarz: