poniedziałek, 12 stycznia 2015

Od Luny cd Daniel

- Możliwe
Powiedziałam siadając na rozwalonym łóżku
- Co masz na myśli?
Podszedł do mnie
- Pamiętam to jeszcze. Marcus mi mówił, że jacyś kolesie, chcieli cię zaadoptować, ale nie mogli, bo się nie kwalifikowali czy coś takiego. Po tygodni podczas gdy mi pomagali budować domek, ty zostałeś, jednak udało mi się ciebie stąd zabrać. Potem w drodze powrotnej, ja już tu nie wracałam, na pożegnanie cię pocałowałam, bo ty nie miałeś odwagi
Ściszyłam głos, a potem znowu mówiłam normalnym tonem:
- Podobno tu nie wróciłeś, opiekunki były związane, a twój pokój cały rozwalony. Tego się dowiedziałam miesiąc później
Skrzywiłam się. Danielowi zrobiło się słabo, więc szybko go złapałam i położyłam go na ziemi i kucnęłam przy nim

<Daniel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz