Weszłam do jeziora naga. Może i było zimne, ale nie obchodziło mnie. Poszłam bardziej nad wodospad. W oddali on się znajdował. Było nawet płytko. Usiadłam obok lecącej wody i zaczęłam płakać. Nie rozumiem tego. Zabiłam przyjaciela. To boli gorzej, niż sama rana. Obmyłam krwawą ranę. Nadal płakałam. Kucnęłam. Schowałam głowę z kolana, a dłońmi objęłam je. Usłyszałam Daniela, który mnie woła. Jednak się nie chciałam odzywać
<Daniel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz