Wróciłam do domu. Ishaan najwyraźniej był na mnie obrażony, bo odsunął się kiedy chciałam go pogłaskać. Podszedł do swojego legowiska i położył się spać. Ja też postanowiłam iść już spać, jednak długo nie mogłam usnąć. Zaczęłam układać w głowie listę pytań do Marckalla.
***
Kiedy się obudziłam słońce było już wysoko nad horyzontem. Szybko wstałam z łóżka i ogarnęłam się. Wzięłam łuk i strzały i z Ishaanem u boku poszłam w miejsce gdzie miałam się spotkać z Marckallem. Do spotkania zostało jeszcze sporo czasu, ale chciałam lepiej poznać okolicę. W pewnym momencie Ishaan zamarł w bezruchu i zaczął nasłuchiwać. Nałożyłam strzałę na cięciwę, odwracając się i zobaczyłam Thomasa. Opuściłam łuk.
Thomas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz