niedziela, 11 stycznia 2015

Od Shelby cd Thomas

Marckall chciał podejść do Thomasa, ale zagrodziłam mu drogę.
- Odsuń się. - usłyszałam.
- Jeszcze jeden krok i pożałujesz. - zagroziłam.
- Ciekawe co mi zrobisz. - zaśmiał się Marckall.
- Nie chcesz wiedzieć. - warknęłam.
W tym momencie za ludźmi Marckall pojawił się Ishaan.
- Broń na ziemię. - krzyknęłam. - I spi***alać mi stąd!
Spojrzałam w stronę snajpera i zobaczyłam, że przygotowuje się do kolejnego strzału. Na szczęście udało mi się uniknąć strzałki, która utkwiła w reku Marckalla.
- Chyba masz pecha. - zdążyłam powiedzieć zanim odpłynął.
***
Obserwowałam śpiącego Thomasa. W pewnym momencie chłopak nieznacznie się poruszył i otworzył oczy, na co Deveshee zareagował nieopisaną radością.

Thomas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz