Podszedłem do dziewczyny i Marckalla.
- Ja go szukam... A jeśli chodzi o tą truciznę to nie ja... - powiedział
- Dlaczego mnie szukasz ? - wtrąciłem się
- Thomas Darkse... Hmm... We własnej osobie. Może doszły cię plotki, ale ja zawsze zbieraj najlepszych, a ty jesteś mi potrzebny - powiedział
- I dlatego twój człowiek, mnie o mały włos nie zabił, a potem rzucił we mnie pie******ym nożem z trucizną ?? - spytałem trochę głośniej
- Jak już mówiłem... Ja zawsze dostaje to co chcę. - odpowiedział
Nagle ruszył dziwnie ręką. Po sekundzie na dachu zobaczyłem snajpera. Który celował prosto we mnie. Po minucie dostałem w szyję szczałką usypiającom.
- To jakieś żarty - powiedziałem i upadłem.
Po paru sekundach zasnąłem i tylko zobaczyłem uśmiech Marckalla.
Shelby?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz