niedziela, 4 stycznia 2015

Od Shelby cd Thomas

Im bliżej siedziby Marckalla byliśmy, tym więcej ludzi pojawiało się w polu widzenia.
- Stój! - usłyszałam i zobaczyłam przed sobą jakiegoś chłopaka. - Kim jesteś?
- Nie twoja sprawa. - powiedziałam. - Przyszłam pogadać z twoim szefem.
- Marzenie. - mruknął chłopak.
- W takim razie daj mu to. - powiedziałam rzucając mu łuskę od naboju. - I powiedz że czekam na niego jutro o 23 pod starą fabryką.
Odwróciłam się i podeszłam do Thomasa.
- Dzisiaj już więcej nie załatwimy, więc chyba lepiej wracać zanim ktoś cię rozpozna. - powiedziałam.
- Co zrobimy jeśli Marckall nie przyjedzie? - spytał Thomas.
- Przyjdzie. Na 100% - odpowiedziałam.

Thomas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz