Nie miałam nic do zrobienia w lesie, więc wróciłam do domu. Z jednej z szafek w kuchni wyjęłam pudełko zamknięte na małą kłódkę. Otworzyłam ją i wyjęłam ze środka pistolet. Teoretycznie należał do mojego brata, ale on zniknął a pistolet został. Z doświadczenia wiedziałam, że broń palna motywuje ludzi do mówienia lepiej niż łuk czy nóż. Upewniłam się, że broń jest naładowana i wyszłam z domu. Szukałam kogoś, kto mógłby odpowiedzieć na kilka pytań, kiedy w jakieś ciasnej uliczce zobaczyłam znajomą postać.
- Co tu robisz? - spytałam podchodząc do Thomasa.
Thomas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz