- Czyli... Mam zostać w mieszkaniu ?!- spytałem oburzony
- Na to wygląda - odpowiedziała
- Ale ja chcę iść... - przerwała mi
- Thomas... Idziesz teraz prosto do fabryki i odpoczywasz... zrozumiano ?- powiedziała bardzo zrozumiale
- Em... Okeyy... - nie wierzyłem w to co mówię
Przez nią czułem się jak dziecko... Którym można pomiatać. Ale i tak była słodka. Pocałowałem ją krótko i poszedłem do "mieszkania". Tam czekał na mnie Deveshee.
Shelby?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz