niedziela, 11 stycznia 2015

Od Daniela cd Luna

Nagle dziewczyna się rzuciła na moją szyję i przytuliła mocno. Te uczucie było... Miłe, dawno ktoś mnie nie przytulał. Także ja przytuliłem.
- Spokojnie... Już nic nam nie grozi... A w ogóle to moja wina... - odsunąłem się od Luny
- Zwariowałeś ?! Uratowałeś mnie ! - wydarła się
- Tak, wiem... Ale to przeze mnie to się stało, gdybym cię posłuchał, to by nic się nie stało.. Więc sorry... - powiedziałem i wyszedłem na chwile na dwór.
Usiadłem na schodach i wpatrzony w niebo zapaliłem papierosa.
Luna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz