- Chyba miałam racje...
Stracił przytomność
- Daniel! Obudź się!
Powiedziałam próbując go obudzić. Nic. Wtem zza drzew wyszła trójka mężczyzn
- Zostawcie nas
Zawarczałam
- Śmieszna jesteś. Teraz nie uciekniesz
Powiedział. Stanęłam przed Danielem, broniąc go. Próbowałam się przed nimi bronić. Jeden stracił przytomność, a drugi jęczał z bólu pod drzewem, jednak dostałam czymś w głowę i zemdlałam
Obudziłam się cała, ale jednak bez ubrać i bielizny. Nade mną stał ten, co jeszcze żył
<Daniel? Co zrobisz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz